Dlaczego firmy z sektora MŚP coraz częściej korzystają z faktoringu?

AKTUALNOŚCI Materiały partnera

Jeszcze kilka lat temu faktoring kojarzył się głównie z dużymi przedsiębiorstwami i korporacjami. Dziś coraz częściej korzystają z niego mikro i małe firmy, które nie chcą czekać kilkudziesięciu dni na przelew od kontrahenta. Zwłaszcza, że koszty prowadzenia działalności rosną szybciej niż marże, a zatory płatnicze pozostają jednym z największych problemów polskich przedsiębiorców. Według danych Faktura.pl najmocniej problem odroczonych płatności odczuwają transport, handel, budownictwo i usługi świadczone dla dużych podmiotów. To właśnie tam faktoring przestał być dodatkiem do finansowania firmy, a stał się narzędziem utrzymania płynności.

Kredyt obrotowy nie daje już takiej elastyczności

Coraz więcej przedsiębiorców dochodzi do wniosku, że finansowanie działalności kredytem obrotowym nie daje już wystarczającej elastyczności. Bank wymaga historii, zabezpieczeń, dokumentów i czasu. Tymczasem faktoring działa inaczej — przedsiębiorca otrzymuje środki na podstawie wystawionej faktury. Dla wielu firm oznacza to możliwość odzyskania pieniędzy nawet tego samego dnia.

Rosnące zainteresowanie usługami takimi jak Finea.pl wynika również ze zmian w strukturze rynku MŚP. Coraz więcej działalności funkcjonuje w modelu B2B, współpracuje z dużymi kontrahentami i wystawia faktury z odroczonym terminem płatności. Dotyczy to nie tylko branż technicznych czy transportowych, ale również informatyków, podwykonawców, biur usługowych czy firm handlowych.

Duże firmy poprawiają własną płynność kosztem mniejszych

Duży kontrahent daje stabilność i regularne zlecenia, ale jednocześnie często narzuca długie terminy płatności. Mały przedsiębiorca finansuje więc działalność większej firmy z własnej kieszeni. Na niego spada konieczność opłacenia ZUS-u, wynagrodzeń, paliwa, leasingów i podatków jeszcze zanim na konto wpłynie należność za wykonaną usługę.

W sektorze transportowym problem jest szczególnie widoczny. Firmy przewozowe od lat funkcjonują w modelu odroczonych płatności, a jednocześnie ponoszą codziennie wysokie koszty operacyjne. Kierowcy, paliwo, opłaty drogowe i raty leasingowe nie mogą czekać na przelew od kontrahenta. Nic dziwnego, że rośnie znaczenie takich produktów finansowych, jak faktoring dla transportu, który pozwala odzyskać środki z faktury jeszcze przed terminem płatności.

Sytuacji nie poprawiają rosnące koszty działalności. W ostatnich miesiącach przedsiębiorcy mierzą się z wyższymi składkami ZUS, wzrostem wynagrodzeń i cen paliwa. Dla małych firm nawet kilkutygodniowe opóźnienie płatności może oznaczać utratę płynności. Problem narasta szczególnie wtedy, gdy przedsiębiorca współpracuje z jednym dużym odbiorcą, który posiada silniejszą pozycję negocjacyjną.

Coraz częściej pojawia się też zjawisko „kredytowania się kosztem podwykonawców”. Duże firmy wydłużają terminy płatności, poprawiając własną płynność finansową kosztem mniejszych partnerów. Formalnie przepisy mają ograniczać takie praktyki, jednak w rzeczywistości wielu przedsiębiorców nie chce ryzykować utraty kontraktu poprzez spór z dużym klientem.

Faktoring przejmuje ryzyko związane z oczekiwaniem na płatność

Faktoring częściowo rozwiązuje ten problem. Firma otrzymuje środki szybciej, a kontrolę nad terminem płatności przejmuje faktor. Dla wielu przedsiębiorców oznacza to nie tylko poprawę płynności, ale również większy komfort prowadzenia działalności.

Zmieniło się także samo podejście do finansowania. Jeszcze niedawno właściciele małych firm obawiali się korzystania z usług finansowych innych niż kredyt bankowy. Dziś przedsiębiorcy coraz lepiej rozumieją, że płynność finansowa jest jednym z najważniejszych elementów bezpieczeństwa biznesu. Nawet rentowna firma może mieć problemy, jeśli pieniądze od kontrahentów wpływają zbyt późno.

Mikrofaktoring napędza popularność usług online

Duży wpływ na popularność faktoringu ma również rozwój rozwiązań online. Przedsiębiorcy oczekują szybkich decyzji i minimum formalności. Z tego powodu dynamicznie rośnie segment usług takich jak mikrofaktoring, skierowanych do najmniejszych firm i jednoosobowych działalności gospodarczych. W wielu przypadkach proces finansowania odbywa się całkowicie zdalnie, a decyzja podejmowana jest w ciągu kilkunastu minut.

Zmienił się też profil przedsiębiorcy korzystającego z faktoringu. To już nie tylko firmy z wielomilionowymi obrotami. Coraz częściej są to JDG, freelancerzy, przewoźnicy posiadający kilka pojazdów czy mikrofirmy usługowe. Szczególnie że wiele branż nadal funkcjonuje pod presją zatorów płatniczych i niepewności gospodarczej.

Płynność finansowa stała się ważniejsza niż marża

Dodatkowym impulsem dla rynku jest rosnąca świadomość przedsiębiorców dotycząca kosztów utraty płynności. Opóźnione płatności oznaczają nie tylko stres, ale również realne straty: problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań, ograniczenie inwestycji czy konieczność rezygnacji z nowych zleceń.

Faktoring coraz częściej przestaje być traktowany jako rozwiązanie awaryjne. Dla wielu firm staje się stałym elementem zarządzania finansami i sposobem na utrzymanie stabilności w warunkach wysokich kosztów i wydłużonych terminów płatności.

Przedsiębiorcy coraz częściej porównują oferty faktorów

Rosnąca popularność tej usługi powoduje również większą konkurencję między faktorami. Przedsiębiorcy coraz częściej porównują warunki finansowania, zakres usług czy specjalizacje poszczególnych firm. Pomocne są w tym zestawienia takie jak ranking faktoringu, które pozwalają ocenić dostępne rozwiązania pod kątem kosztów, szybkości działania i dopasowania do konkretnej branży.

Dla sektora MŚP faktoring przestał być finansową ciekawostką. W czasach gospodarki opartej na odroczonych płatnościach staje się jednym z podstawowych narzędzi pozwalających zachować płynność i utrzymać tempo rozwoju firmy.

Przypisy